Niestety nie udało nam się pójść za ciosem po zwycięstwie nad Lotnikiem. W 5. kolejce B-klasy Sparta przegrała na wyjeździe z Huraganem Jezioro 5:3, choć po pierwszej połowie to my prowadziliśmy 1:2 i mieliśmy kilka bardzo dobrych okazji, aby jeszcze powiększyć przewagę.
Dobry początek i prowadzenie Sparty
Spotkanie rozpoczęliśmy od straty bramki. Już w 9. minucie błąd w ustawieniu naszej defensywy wykorzystali gospodarze, obejmując prowadzenie 1:0.
Na szczęście stracony gol nie podciął nam skrzydeł. W kolejnych minutach Spartanie zdecydowanie poprawili grę w defensywie, a przede wszystkim bardzo dobrze prezentowali się w ofensywie. Efekt przyszedł już w 14. minucie. Po podaniu O. Shlenchaka, do bramki Huragana trafił J. Kaczmarek, doprowadzając do remisu.
Z minuty na minutę coraz mocniej naciskaliśmy na gospodarzy i w 21. minucie po raz drugi zmusiliśmy ich bramkarza do wyciągania piłki z siatki. Tym razem na listę strzelców wpisał się L. Fabishevskyi, a asystę przy trafieniu zanotował J. Kaczmarek.
Kolejne minuty również upływały pod znakiem naszej przewagi. Sparta stworzyła sobie jeszcze dwie bardzo dobre okazje, ale zabrakło skuteczności, aby powiększyć prowadzenie.
Do przerwy prowadziliśmy 1:2 i wszystko wskazywało na to, że po pierwszej połowie mamy bardzo dobrą pozycję wyjściową przed drugą częścią spotkania.
Druga połowa wyglądała już zupełnie inaczej. To Huragan przejął inicjatywę i coraz śmielej atakował. W 58. minucie gospodarze doprowadzili do wyrównania.
Gra zrobiła się coraz bardziej zacięta, a wraz z rosnącymi emocjami sędzia coraz częściej sięgał po kartki. W 68. minucie Huragan zdobył kolejną bramkę i ponownie wyszedł na prowadzenie – tym razem 3:2.
Ten gol wyraźnie dodał gospodarzom skrzydeł. Huragan zaczął coraz mocniej spychać nas do defensywy i zaledwie dwie minuty później po raz czwarty pokonał naszego bramkarza.
Sparta nie zamierzała jednak odpuszczać. W 84. minucie wywalczyliśmy rzut karny, który na bramkę zamienił J. Kaczmarek, zmniejszając straty do 4:3. Było jeszcze kilka minut na walkę o wyrównanie, ale tym razem nie udało się odwrócić losów spotkania.
W końcówce gospodarze postawili kropkę nad i, po raz piąty pokonując naszego bramkarza i ustalając wynik na 5:3
Kolejna strata punktów
Po pięciu rozegranych spotkaniach mamy już na koncie trzy porażki. Przed rozpoczęciem sezonu nikt nie zakładał takiego scenariusza, szczególnie że celem było szybkie odbudowanie pozycji Sparty i powrót do A-klasy.
Do zakończenia pierwszej rundy pozostały jeszcze dwa spotkania, w tym bardzo wymagające starcie z liderem naszej ligi – Gromem Miedźno. Z tym zespołem jeszcze dwa sezony temu spotykaliśmy się w rozgrywkach A-klasy.
Ze względu na niewielką liczbę drużyn w naszej lidze sezon składa się aż z trzech rund. Jesienią rozgrywamy półtorej rundy, a kolejne półtorej przypadnie na wiosnę. Oznacza to, że przed nami jeszcze bardzo dużo grania i sporo punktów do zdobycia.
Nie ma więc powodów, aby już teraz cokolwiek przesądzać, ale sytuacja jest coraz trudniejsza. Jeśli chcemy nadal liczyć się w walce o awans, musimy wreszcie zdecydowanie poprawić swoją grę, ustabilizować wyniki i zacząć regularnie zdobywać punkty.
Czas najwyższy na reakcję.