Polubiła nas cyfra 7… Szkoda tylko, że jest przeciwko nam!

Polubiła nas cyfra 7… Szkoda tylko, że jest przeciwko nam!

W dzień poprzedzający Święto Zmarłych Sparta Nowa Wieś podejmowała na własnym boisku drugą drużynę Unii Rędziny. Po porażce 2:1 w poprzednim spotkaniu liczyliśmy na udany rewanż i przełamanie złej passy. Niestety, zamiast powodów do świętowania otrzymaliśmy kolejną bardzo bolesną lekcję. Goście wygrali aż 3:7, a nam po raz kolejny przyszło przełknąć gorycz wysokiej porażki.

Początek dawał nadzieję, później było już tylko gorzej

Spotkanie rozpoczęliśmy całkiem obiecująco. Już w pierwszej minucie J. Kaczmarek stanął przed szansą na otwarcie wyniku, ale jego uderzenie minęło bramkę. Pięć minut później nasz najlepszy napastnik ponownie próbował pokonać golkipera gości, jednak tym razem bramkarz Unii okazał się szybszy.

W 12. minucie odpowiedzieli goście. Po szybkiej akcji i mocnym strzale nasz bramkarz nie zdołał utrzymać piłki, ale na szczęście zawodnicy z Rędzin nie wykorzystali okazji do dobitki.

Trzy minuty później mieliśmy kolejną szansę. D. Bednarski dośrodkował z rzutu rożnego, piłka przeleciała przez całe pole karne, mijając kolejnych zawodników obu drużyn, ale żaden z naszych piłkarzy nie zdołał jej skierować do bramki.

Niestety, chwilę później to Unia cieszyła się z gola. W 16. minucie po rzucie rożnym i dośrodkowaniu na dalszy słupek zawodnik gości skierował piłkę do siatki, wcześniej obijając ją od słupka.

W 24. minucie Kaczmarek ponownie stanął przed szansą na wyrównanie, ale tym razem trafił wprost w bramkarza. Kolejne minuty przyniosły już prawdziwy koszmar. W 28. minucie tracimy drugą bramkę, cztery minuty później kolejną – tym razem samobójczą.

W 34. minucie J. Frydrych miał jeszcze doskonałą okazję, by zmniejszyć straty. Z około 12 metrów nie zdołał jednak skierować piłki do bramki.

Końcówka pierwszej połowy okazała się dla nas katastrofalna. Nasza drużyna całkowicie straciła kontrolę nad wydarzeniami na boisku, a goście wykorzystali kolejne błędy, zdobywając jeszcze dwie bramki w ostatnich minutach przed przerwą. Co gorsza, piąte trafienie ponownie było efektem naszej pomyłki.

Do szatni schodziliśmy przy wyniku 0:5. Trudno było uwierzyć, że spotkanie, które rozpoczęło się od naszych okazji, przybrało tak jednostronny obrót.

Kaczmar robi swoje, ale to za mało

Druga połowa wyglądała już zdecydowanie lepiej w wykonaniu Spartan. W 47. minucie po asyście D. Bednarskiego do bramki trafił J. Kaczmarek, dając nam pierwszą bramkę w tym spotkaniu.

W 70. minucie sędzia podyktował rzut karny dla Unii, którego decyzja wzbudziła sporo kontrowersji. Goście wykorzystali jedenastkę i podwyższyli prowadzenie na 1:6.

Sparta próbowała jeszcze nawiązać walkę, ale tego dnia niewiele nam wychodziło. W 82. minucie Unia zdobyła siódmą bramkę i wydawało się, że emocje w tym spotkaniu już się zakończyły.

Ostatnie osiem minut regulaminowego czasu gry oraz doliczony czas należały jednak do nas. Goście wyraźnie spuścili z tonu, a Spartanie zaczęli coraz częściej zagrażać ich bramce.

W 88. minucie J. Frydrych świetnym podaniem uruchomił J.Kaczmarka, a ten po raz drugi tego dnia pokonał bramkarza Unii.

Kuba nie zamierzał jednak na tym poprzestać. W doliczonym czasie gry otrzymał znakomite podanie od R. Kravchuka i skompletował hat-tricka! Tym samym zdobył swoją kolejną bramkę w ligowych rozgrywkach i objął prowadzenie w klasyfikacji najlepszych strzelców naszej grupy.

Końcówka mogła wyglądać jeszcze lepiej, bo okazji do zdobycia kolejnych bramek nie brakowało. Niestety, tym razem zabrakło skuteczności, a spotkanie zakończyło się wynikiem 3:7 dla Unii Rędziny.

Być może tak wysoka porażka była efektem… zmęczenia materiału spowodowanego zbyt dużą intensywnością treningów w ostatnich tygodnich. Zalecamy więc nieco zwolnić tempo i rozważyć rezygnację z treningów przynajmniej dzień przed meczem. 😉

Przed nami ostatni mecz jesieni

Szkoda, że z takiego spotkania możemy zapamiętać przede wszystkim wysoką porażkę, a jedynym pozytywnym akcentem pozostaje hat-trick Kaczmarka i jego awans na pierwsze miejsce w klasyfikacji strzelców.

Przed nami jeszcze jedno spotkanie tej jesieni. W ostatniej kolejce udamy się do Kościelca, gdzie zmierzymy się z miejscowym Lotnikiem. Później czeka nas dłuższa przerwa od ligowych rozgrywek.

Nie będzie to jednak spokojna zima dla zarządu i całej drużyny. Po takiej rundzie trzeba będzie dokładnie przeanalizować dotychczasowe występy, wyciągnąć wnioski i zastanowić się, co należy zmienić, aby wiosną Sparta prezentowała się zdecydowanie lepiej.

Jeśli nadal myślimy o walce o awans, nie możemy pozwolić sobie na kolejne takie występy. Po dzisiejszej porażce droga do czołówki oddaliła się jeszcze bardziej.